czwartek, 20 czerwca 2013

Specjalnie dla Basi.

Nie, nie zmieniam bloga na pokaz mody, ale jakoś muszę zaprezentować Basi sukienkę. 
 Blog Basi,    bardzo lubie, podobają mi się jej stylizacje, i ostatnio kusi mnie sukienkami. W mojej szafie wisi jedna jedyna, jedna gdzieś w pudle schowana, ale te upały spowodowały ze w spodniach mecze się nie ludzko, i mając w nosie brzydkie nogi, kupiłam sukienkę. Szkoda ze nie jest dłuższa, no ale trudno.
Buty na obcasie oczywiście tylko do zdjecia.


Sukienka;  Made in Indien, bawelna. 1 klasa, ale widac ze to Indie, az sie bede bala prac bo wykonczenie marne. Wzor recznie malowany.
Bizuteria ;  kolczyki i bransoletka  Joanna/bjutus 
                 bransoletka perelki     Justyna/sarmatix

przyznaje ze samemu robic sobie zdjecia to jakos glupio, ale jak nie ma wyboru to dobrze ze jest sposob. ;D

Pozdrawiam serdecznie.

wtorek, 4 czerwca 2013

Troche koloru...

Od tygodni nic, tylko deszcz, deszcz i deszcz. Ponuro. Zeby bylo troche weselej, ozdobilam sciane w pokoju.

Juz kiedys ozdabialam sciane w sypialni, wlasciwie to robila to moja najmlodszy corka, ale tym razem musialam sama sie "bawic".

Tak mialam na przedostatnim mieszkaniu, w chatce puchatka.

Pozdrawiam serdecznie.


poniedziałek, 27 maja 2013

Podroz sentymentalna i wyroznienie.

Gdyby nie to wyróżnienie Agni, to jeszcze bym tego posta nie napisala.

Jakis czas temu, no 2 tygodnie, wzięło mnie tak nagle, na odwiedzenie starych kątów, miejsca gdzie się urodziłam przed...... no ok, przed 59 laty. To były moje ostatnie urodziny z 5 na początku.

Dom w którym się urodziłam to zapadła ruina. Właściciel nie remontuje obiektu.

Pierwsze dwa okna na gorze od lewej strony to sypialnia. Tam spaliśmy. Nie mieliśmy swoich pokoi, biurek, jedynie kat na książki i zeszyty w przedpokoju. Mieszkanie bylo 2 pokojowe, bez lazienki, z ubikacja pol pietra niżej. Nigdy nie chodziliśmy brudni, kąpaliśmy się raz na tydzień w wannach przynoszonych z komórki, woda grzała się na piecu..... całkiem fajnie bylo.
Na zdjęciu dom wygląda całkiem nieźle, ale tak nie jest naprawdę.




tutaj, okna z góry drugie, ( srodek) patrząc od lewej, to przedpokój, kuchnia i pokój.

tu już bardziej widać ruinę. Ten dom, jak zauważyłam, zamieszkują jednak jeszcze 2 rodziny.

To oczywiście moje rodzinne miasto Koźle. Teraz K.rzyn - Koźle. Na szczęście sa tez ładnie odnowione kamienice, tak jak np. ulica Piastowska.

świeżo odnowiony urząd miasta

moja ukochana szkoła, jejku, jak ja lubiłam chodzić do szkoły!!!!!



Spędziłam w tym mieście ponad 25 lat mojego zycia...
tutaj tylko 10. To już Kędzierzyn.  Mieszkaliśmy na 1 pietrze.



W K-rzynie mam syna i jedynego wnuka.


Zaraz krotko po powrocie, odbyło się u mnie takie mini spotkanko forumowe. Niestety pogoda nie za bardzo dopisała, ale i tak bylo fajnie. Krotko.




No i teraz przechodzę już do wyróżnienia i odpowiedzi na pytania.




1.Jeśli kawa/herbata to gdzie wypita? - Kawa i herbata , bardzo slaba, w domu, late lub capuccino lubie w kawiarni.
2.Ulubiony rodzaj herbaty?   - Czarna , czerwona, zielona.
3. Szklanka na wpół pełna czy pusta?    Pelna.
4. Najlepsze wspomnienie szkolnych lat?    Cale 8 lat, szkoly podstawowej, to nalepszy okres mojego zycia, najlepsze wspomnienia... naprawde.
5.Kolor który zawsze dodaje energii?        Czerwony
6.Najważniejsze cechy Twojej osobowości?    tolerancyjna, wybaczam ale nie zapominam. 
7. Ulubiona muzyka?     - wlasciwie kazda, oprocz jazzu
8. Zwierze w domu, tak czy nie? NIE
Najbliższa okazja do świętowania to?     swietuje kazdy dzien, a taki swiateczny????? Boze Narodzenie chyba
9.Co jest najlepszym sposobem na kiepskie dni?   -przyjaciolka, ksiazka...
 10.Czy to gdzie się teraz znajdujesz jest miejscem gdzie chcesz być na zawsze?    -NIE

to tyle.

Jesli tutaj zagladacie, to ciesze sie.

Zapraszam do alojka



środa, 20 marca 2013

Minela zima.....

Tak, tym razem to znikłam na dobre, chociaż nie zupelnie, artystyczny blog był uzupełniany, ale tutaj właściwie nic się nie działo. Wyjeżdżałam,  wróciłam krotko na święta, dekoracji wielkich nie bylo. Kiedy wróciłam na dobre musialam zając się zaległościami i na mieszkanie nie bylo czasu, nie czas jest zawsze, tylko nie bylo ochoty. Przestawiałam meble kilka razy, żeby i tak wróciły prawie na swoje miejsce. Brakuje mi wielu rzeczy, ale nie mam ich gdzie kupić, bo chętnie kupiłabym to i owo w IKEI a ta jest teraz daleko ode mnie. A wiec nie ma zmian. Przybyło trochę dekoracji, wiec te pokażę.

Przede wszystkim porobiłam trochę decu, nie często to robię i miałam trochę tego do zrobienia. Jeszcze co nieco czeka, ale to po świętach.

Szpuleczki długo czekały na obróbkę. Zupełnie nie wiem dlaczego zrobiłam w różowe różyczki, no tak, uwielbiam ten motyw, ale  miało być na niebiesko bo robotkowy pokój jest z niebieskimi dodatkami. Tak wiec jest różowa półeczka   w niebieskim pokoju. 
Szpuleczki na koronki.

Ten piękny różowy manekin zamówiłam sobie u forumowej kolezanki.  Do tego jeszcze biały i kluczyk. Gdzie to w efekcie końcowym będzie się prezentować jeszcze nie wiem. Na razie stoi tak.


 Tego ptaszorka dostalam w prezencie.



Zrobilam 4 swieczniki ktore  dostalam od Asi.







Ta deikatna porcelanke dostalam od mojej cioci.
Wiecej decu na moim artystycznym blogu.

Tak zimowo bylo wczoraj, dzisiaj, w przeddzień wiosny nie lepiej.

pozdrawiam serdecznie.






wtorek, 23 października 2012

Dlugo mnie nie bylo.

Nie tylko na blogu.

Trochę podróżowałam, właściwie pełne 2 tygodnie.
Nie wiele się tez zmieniło w mieszkaniu, chociaż.... no właśnie, wiszą lampy i firanki i  jest przytulnie.
Niebieski pokój, ten trzeci, na razie z nazwy jest niebieski i z kilku dodatków. To i tak duzo, nigdy nie miałam niebieskich pokojów, mimo ze to moj ulubiony kolor.

tak, albo tak.

i jeszcze niebieskie poduszki, do tego z niebieskim haftem.

A gdzie byłam?
trochę tutaj
czyli nam morzem, zdjecia miałam robione, nawet aparat pstrykał, tylko mnie na nich nie ma. No cóż, te które ja robiłam są beze mnie.


 a dorsz był pyszny.
i byłam tutaj

czyli w Poznaniu. Pogoda dopisała, bylo fantastycznie. Spotkania jak zwykle bardzo mile.
Pozdrawiam serdecznie.







wtorek, 25 września 2012

Nareszcie mam.

trwało to długo, bo prawie rok, zanim kupiłam odpowiedni chustecznik do tego pięknego ubranka. Ale takie sa tylko w Rosmannie a tego nigdzie nie miałam. Teraz mam. Te piękne frywolitkowe prace dostałam od koleżanki forumowej magry.
serduszko tez do tego należy.
Niestety wyszywane lawendy muszą poczekać , odłożyłam znowu wyszywanie na jakiś czas bo robię kartki świąteczne.

A dzisiaj idąc do centrum miałam czym oczy nacieszyć. Cały czas bylo tak.
a teraz stoi piękna fontanna.

To moja ulubiona promenada. Tędy idę do centrum, nawet jeśli nadkładam drogi.

Co mogę jeszcze pokazać? Grzybki z polskiej strony.



I wiecie z czego najbardziej się ciesze.? Nareszcie znalazłam kogoś kto powiesi mi lampy, wywierci dziury na "karnisze" choć to tylko rurki, nareszcie powieszę zasłonki.Jak to bywa czasami przez przypadek. Malują panowie na klatce schodowej okna, wiec spytałam czy prywatnie zrobił by to ktoś.  Okazało się ze to nawet ten który robił remont w mieszkaniu zanim się wprowadziłam. Ale się ciesze.

Pozdrawiam serdecznie.