sobota, 3 lipca 2010

Kwitnące wiśnie, porzeczki i całoroczne candy....

Ale jestem .... leniwa? Nie, nie jestem, tzn jestem, w tym upale jestem. Obiecuje pokazac moja kwitnaca wisnie i nie robie tego. A ona sobie kwitnie i kwitnie. Ale owocow nie bedzie.



Jesli ktos mysli ze to byla latwa praca, to sie myli. Moja corka potrzebowala na to 5 godzin, ja bym potrzebowala..... nie wiem, znacznie wiecej, o tak.




Ja w sumie inaczej sobie wyobrazalam uklad tych drzewek, no ale bylam szczesliwa ze zrobila tak jak zrobila. To fragment juz z przynajmniej kilkunastu czesci.





To juz gole galazki.




Calosc. i na koniec kwiaty



Nie zawsze mam tak jak bym chciala, ale mam co wyjdzie.


Upaly daja mi sie porzadnie w kosc. Jak sie ma troche faldeczkow to czuje sie strumyki splywajace, splywajace. Trzeba cos z tym zrobic. Na upal nie poradze nic, juz obejrzalam sobie dlugoterminowa pogode i ... zgroza, do 18 lipca upaly bez deszczu!!!!!!!!!!!!!!
Jutro robie sobie eleksir na dobre samopoczucie. Pokaze i napisze na co dobry.

A dzisiaj i wczoraj i przed wczoraj zrywam porzeczki, robie dzemiki, koktaile i zupki.










Makaron troche nieodpowiedni do takiego chlodnika ale , ale ja w soboty nie jezdze na zakupy, a po za tym samochodzik, staruszek, stal sobie u mechanika. Tym razem nie bylo dylematu, kupic przydasia czy ? hamulec. Wiadomo co, prawda? Z ciuchem bylaby inna sprawa.

A teraz zapraszam wszystkich chetnych na candy ktore trwa caly rok. Co i jak i dlaczego przeczytacie tutaj.
To gotowe kartki na wszystkie mozliwe okazje, wylosowany dalej zostaje w " maszynie losujacej" i ma dalej szanse. Ja mam rozne pomysly to  i czasami wylosuje dwie, a moze trzy?




Zapraszam.
Dziekuje za odwiedziny i pozostawione komentarze.

7 komentarzy:

Asia/Anisa pisze...

Jolu Twoja córka miała świetny pomysł na przyozdobienie ściany, bardzo ładnie to wygląda. Początkowo myślałam, ze to jest namalowane, ale gdy dałaś zbliżenie na kwiaty to widzę, że nie. Czy mogłabyś zdradzić sekret jak to zostało zrobione?

fanta1992 pisze...

o tak, ja rownież jestem ciekawa jak wyczarować takie piękne wiśnie.
Co do upałów mam tak ja Ty.Z domu nie wychodzę praktycznie bo nie mogę wytrzymać w słońcu.Jak już wychodze to na huśtawkę bo mamy zadaszoną.Nie rozumiem jak mój brat przez 5 godz w słońcu potrafi grać w nogę....
Dżemiki pewnie pycha.My też sami robimy, mamy sad...i jeszcze dwie sprawy.Piękne róże;) a druga doszedł Ci mail?
Prosiłąm o potwierdzenie ale to mail chłopaka i nie pamiętam adresu żeby sobie sprawdzić;)

Jolanta pisze...

Asi odpisalam mailem, ale widze ze to ciekawi tez innych wiec napisze dla wszystkich.
Paulinko, przesylka juz wdrodzie, napisalam nawet dosc dlugi mail na ten adres chlopaka( ale sie chlopaczysko naczyta)
Pomysl byl moj, corka tylko wykonala. A co to za pomysl, kupilam takie cosik, to jest tzw, scienny tatuaz. Na 4 arkuszach dziesiatki drobnych czesci i po swojemu kleisz gdzie chcesz, niekoniecznie na scianie. To kosztowala 30 €, nawet cena przystepna w porownaniu z innymi tego rodzaju ozdobami. Moglam wybrac miedzy magnolia i wisnia, ale magnolia nie ma tych kwiatow 3 d.
I tak sie to robi, niby latwo ale nie calkiem.

Atena pisze...

Wow sypialnia piekna,galazki wisni swietnie wygladaja.I te podusie z koronka no cudo.
Pozdrawiam

Zula pisze...

Świetnie wygląda :)
Pozdrawiam

Elamika pisze...

Przepięknie wyszły te gałązki, bardzo delikatne i subtelne.
Ja też nie przepadam z upałami i podobnie jak Ty średnio się na nich czuję.
Ale i za deszczem nie tęsknię.
Przetwory... super, ja też troszkę już zrobiłam na te długie miesiące zimy.

Joanna/bjutus pisze...

Gałązki świetne, fajnie ożywiają biel pokoju :D Jak tak patrzę na Twoją córkę i wnuka, to na zdjęciu wyglądają raczej jak rodzeństwo... ha ... ha...