To był procowity weekend. Przyjechała moja Agnieszka ( młodsza córka) z Monachium i wszystko co małe porozkręcała, ja pakowałam. Teraz w sobotę przyjedzie brat, porozkręca wszystko co duże i ja będę przez 1,5 miesiąca na tobolach koczować.No cóż, trzeba przyjąć pomoc wtedy kiedy mogą a nie kiedy ja chce prawda? Ale dla mnie to żaden problem.
Pozdrawiam.
Najwierniejsza
-
*Życie ogólnie to bardzo poważna rzecz, trudna ,ale też fascynująca. W
życiu tak wiele rzeczy jest ważnych i czasami człowiek się gubi w gonitwie
cod...
6 dni temu


3 komentarze:
Joluś, ale to tylko miesiąc. Nawet nie zauważysz, kiedy minie.
A ja już się cieszę na Twoje poszukiwania najprostszych dupereli ... he... he :)
tak powoli już mam, niestety! Ale ze Ty się cieszysz, no, no...
Jolu trzymam za Ciebie kciuki.Oj, na pewno wszystko pójdzie dobrze :)
Ja sama ogromnie lubię przeprowadzki, taką już mam koczownicza naturę. W życiu przeprowadzałam się z kilkanaście razy. Teraz też mnie czeka przeprowadzka, ze wsi do miasta. Mam nadzieję, ze niebawem, bo sprzedaż domu nabiera tempa.
Prześlij komentarz