środa, 15 sierpnia 2012

Landeskrone

To nazwa ulicy na której mieszkam, a nazwa pochodzi od tej  góry.

To zdjęcie z netu.

Byłam na samym szczycie i takie miałam widoki. Niestety słońce świeciło prosto w oczy i zdjecia nie są wyraźnie.

W oddali to już Karkonosze.

a to widok na cale miasto, polsko-niemieckie i ten ciemny zarys na horyzoncie to Bory Tucholskie.

W pewnym momencie zaczynają się w lesie schody i już wygodnie można wspinać się do góry. Jest ich 160.






Na samej gorze jest hotel z restauracja, i to wszystko.

Zdjęcie z netu.

Pozdrawiam serdecznie.









poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Co z różami???


No właśnie. W sierpniu ogłosiłam na forum pergaminartu różane wyzwanie. Właściwie to nie liczę prac ile wykonuje jako inspiracyjne i później w trakcie trwania wyzwania, ale tym razem jest to 9 prac z różami. Nie mogę tez definitywnie powiedzieć ze róże to moje ulubione kwiaty, ogólnie lubię wszystkie. Wiem jednak ze robiłam na pergaminie czy w pergaminie wiele kwiatów ale do róży podchodziłam z dystansem, no tak, ma kolce! Ale podjęłam decyzje ze w sierpniu robimy róże i ostro wzięłam się do pracy.

Ale co z tymi różami zrobić? Kartki to żaden problem, ale na resztę tez znalazłam miejsce.

To jedna z prac inspiracyjnych.

Znalazła miejsce na razie na ścianie tutaj.

Różę, którą prezentuje jako pierwsza., zostawiłam w sypialni.


Tak, to są róże z pergaminu, tak jak pisałam na blogu każda roza to 28 tysięcy małych dziureczek na płatkach, tylko wtedy pergamin ułoży się jak chce nie pozostawiając śladów załamań.

U mnie jednak więcej róż. Jakis czas temu wyhaftowałam róże  i nie wiedziałam co z nimi zrobić, a wiec powstała podusia serduszko.


i już rok wyszywam obrusik, kiedy skończę, nie wiem.

I tym, nie dokończonym akcentem kończę różany post. Dziękuję ze mnie odwiedzacie.







sobota, 11 sierpnia 2012

Sobota inna od tych minionych.

Ten kwiecisty zegar chodzi, zrobiłam zdjęcie wczoraj.






Dlaczego sobota inna od innych? Niektórzy wiedza, ze w sobotę nikt mnie z domu nie ruszył. Nawet jak nie miałam chleba, nic mnie nie ruszyło, no chyba ze na pocztę. Dzisiaj jednak pojechałam na zakupy do Zgorzelca, i kupiłam sobie wszystko co lubię. Nie mam jeszcze kuchni, wiec zakupy to głównie  owoce i ....trochę słodyczy.

Wróciłam, zrobiłam sobie kawkę, poczytałam. Totalnie się obijam, ale od wczoraj mam już telefon i zaczynam szukać pracy, bez niej szybko skończy się idylla.


Serwetkę dostałam od Zuli.  Juz bardzo dawno, dawno temu. Używam ja prawie na okrągło, jeszcze nie prana , obawiam się ze nie nadam już jej tego kształtu. Bardzo uważam żeby nie poplamić.

Pozdrawiam serdecznie.





poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Drzwi i klamki

W moim mieszkaniu mam 7 drzwi, z tego 3 "stare" z takimi ozdobnymi klamkami, ale brzydkie były. No wiec wzięłam się za czyszczenie.

i tak to wygląda teraz.

widać różnicę,


A teraz mam pytanie, może ktoś mi poradzi bo nie mam pomysłu.

Dwoje drzwi jest przeszklone. Te w łazience, wiadomo, muszą mieć zasłonkę, ze względu na gości. Jeszcze nie mam pojęcia jaka, ale cos w turkusach, i nie wiem czy na stale czy tylko na pobyt gości.

Dzisiaj jednak pomyślałam ze przecież do sypialni tez głupio z takimi , "przejrzystymi" , no bo ktokolwiek by tam nie spal to tez będzie widoczny , a przecież rożnie się śpi, prawda? Nieraz nawet z tyłkiem na wierzchu.

Firaneczka? nie jestem przekonana. Zasłonka? nie bardzo chce zasłaniać bo to tez światło do pokoju, który jest właściwie bez okien. Co z tym zrobić? Czyżby tez tylko zasłonkę jak goście będą?  Nie mam pomysłu co z tym zrobić. Będę wdzięczna za rady.

A tak ładnie zostawili drzwi po malowaniu.

a to już reszta drzwi z normalnymi klamkami. Drzwi są wysokie, 2,20, do mycia potrzeba drabiny, no ale ściany maja przeszło 3 m. Az mnie zimny pot oblewa jak myślę o malowaniu. no jeszcze nie, ale kiedyś na pewno.

Pozdrawiam serdecznie.









sobota, 4 sierpnia 2012

Podoba mi sie coraz bardziej.

Dzisiaj chciałam znaleźć pocztę, tak po prostu żeby wiedzieć gdzie jest. Jest daleko, ale może gdzieś jakieś "podpoczty" są? już wiem ze muszę albo jeździć  samochodem, ale gdzie parkować? o nie, będzie problem ze mną, oj będzie, albo jakieś autobusy czy tramwaje muszę znaleźć.

Od razu mowie, to jest poczta, tylko nie zauważyłam, podobała mi się fontanna.

no wiec poszłam dalej.









i dalej, podoba mi się ten narożny dom.




to zdjęcie powyżej to będą jakieś urzędy a na przeciwko jest stacja kolejowa.

a ta droga jedzie się już do granicy.

bardzo ładny pasaż handlowy, w soboty po południu jednak zamknięty.

no i tak krążąc, chodząc , trafiłam znowu tutaj.

i co widzę? no pocztę.

Mogłam wrócić do domu, ale to jeszcze z 3 km, albo i więcej.

Podoba mi się to miasto.
Pozdrawiam serdecznie.





piątek, 3 sierpnia 2012

Piekne prawda?

Codziennie wychodzę na spacer, nie raz i dwa razy. Dzisiaj zaliczyłam dwa spacery i właściwie chciałam iść zobaczyć festiwal ulicznych teatrów, ale jestem za bardzo zmęczona aby przejść znowu ta drogę do starego miasta. Jutro.

A to polski Zgorzelec, piękne świeżo albo budowane albo restaurowane domy.
To taka promenada wzdłuż rzeki.

To wielki dom towarowy, do środka nie wchodziłam. Za nim jest centrum handlowe, nowoczesne.To już Görlitz.

Ten sklep jest na starym mieście, ale miałam co ogladac.Tam wchodziłam, pewnie.







Pozdrawiam serdecznie, dziękuję wszystkim za odwiedziny i komentarze.



wtorek, 31 lipca 2012

Niedzielny spacer

Pierwszy niedzielny spacer.

W związku z tym ze musialam poznać drogę do urzędów, a one są właśnie w kierunku starego miasta, to przy okazji zaliczyłam niedzielny spacer.


W środku pustostan.

 Ruch nie wielki, bo to raniutko.





 rzeka Nysa a za nią Zgorzelec.








To moja ulica.

po prawej stronie, w oddali widać dwa balkony, to moj dom, ja niestety nie mam balkonu.

To moj dom, ta duza brama to wejście. Nie mam okien na ulice. Widać te dwa balkony, jedyne chyba na całej ulicy. Na 4 pietrze mieszka moj kuzyn, właściwie to mojego taty kuzynki syn. Czyli dalekie kuzynostwo. Tyle ze zdążył mi pokazać co i gdzie i wyjechał na 3 tygodnie, tak wiec sama sobie radze i jakoś nie narzekam, choć miałam obawy.

Podwórko, tutaj parkuje samochód, mogę tez na ulicy, nie muszę otwierać bramy, ale na razie chodzę piechotą.

na samej gorze moje okna, jest jeszcze 4 piętro ale jakoś nie widach okien, to są skosy z tej strony, wiec inaczej usytuowane. Od lewej strony pokój hobbystyczny, sypialnia, logia i to maleństwo to ubikacja. Niestety to nie są balkony.


 Oczywiście urzędy zaliczone, kolejki nie były takie straszne, teraz tylko powypisywać papierzyska i z powrotem z nimi.

Ale będę miała kondycje, 20 min w jedna stronę, potem z powrotem i 3 piętro. Coraz mniej jestem zmęczona,  nawet regal złożyłam, ale z drzwiami mam problem, nie ma nawierconych dziurek, może jak ręce odpoczną to skończę. A jak nie to poczekają.

Dziękuję za Wasze odwiedziny  i serdecznie pozdrawiam.