czwartek, 22 kwietnia 2010

Uzdrowiciele

Dzisiaj chcialam napisac o mojej przygodzie z uzdrowicielami. Wlasciwie to nie wierze w uzdrowicieli ale jest male ale....

Pierwszy raz zetknelam sie z kims takim bardzo dawno temu. Nawet nie, moja corke zawiezli do takiego cudotworcy. Miala wrocic zdrowa. Ja bylam przeciwna, nie pojechalam, o malo mnie nie "wykleli" z rodziny.Jak sie potem okazalo, byl to zwykly oszust.

Moje osobiste spotkanie  ze spirytualnym uzdrowicielem odbylo sie nie tak dawno, 4 lata temu. Tak sie zlozylo ze bylam posrednikiem - tlumaczem miedzy niemieckim i filipinskim uzdrowicielem. Jezdzac do niego na rozmowy poprosilam go o seans i odczytanie aury. Tyle sie nasluchalam, co potrafi i jak ludzi stawia na nogi, a wiec czemu mam nie sprobowac, moze pomoze mi na moje bole glowy a moze na kosci?
Oczywiscie to byl taki uzdrowiciel przez ktorego Pan Jezus przemawia i on tez z Nim rozmawia. No dobrze.
Pomieszczenie w ktorym odbywal sie seans bylo przytulne, cicha muzyka i zaczelo sie.




Taki seans nie trwa dlugo. Kiedy skonczyl, powiedzial  mi ze nie moze mi pomoc bo... bo nie moze sie "przebic", cos go hamuje. Ja, sceptyk totalny, tylko sie smialam w duchu, " no tak, nie moze sie przebic, a co ma powiedziec"
Moja aura, duzo bylo prawdy w tym odczycie, oj duzo. Jakies tam kolorki jednak podpowiedzialy mu ze jestem totalnym niedowiarkiem, a ci ktorzy przychodza na takie uleczanie musza wierzyc ze im pomoze, i wtedy zdarzaja sie cuda.
W tym seansie jest jednak bardzo wazne to co powiedzial, ze nie mogl sie przebic, cos go powstrzymywalo.
Po roku wiedzialam co i nie wiem co mam myslec na temat spirytualistow. O tym jednak napsze innym razem.













Teraz spotkanie drugiego uzdrowiciela. Z Baguio. Ponoc swietny, naprawde swietny. Nie neguje, ja nie mialam czasu na seanse, moglam tylko dwa razy skorzystac. Jejku, ponoc kazdy po zabiegu wstawal z zawrotami glowy, byl jakby nie z tego swiata, czul energie i zawsze cos tam bylo. To moze byc prawda, ale ja nie czulam nic, nic. Natomiast moja kolezanka miala tez seans i ..... usunal jej palcami jakies skrzepy kolo piersi, miala nawet krew na bieliznie a po badaniach u lekarza okazalo sie ze po latach znikly te skrzepy. No znikly. I jak tu nie wierzyc..........
Niestety wszystkie zdjecia jakie mialam stracilam przez reinstalacje komputera. Szkoda.
Suma sumarum ,na moje przeokropne bole glowy zaden uzdrowiciel mi nie pomogl.

4 komentarze:

Atena pisze...

Ale mialas przygod z uzdrowicielami hoho.
Szkoda ze bez rezultatu.
Pozdrawiam

z potrzeby wnętrza pisze...

Kobietko droga!! -na bóle głowy -które towarzyszą mi od x-ks czasu -należy pić zieloną herbatę,używaj też imbiru.Mnie to pomaga bynajmniej!
Aha i prośba bo skarbnica z Ciebie-prosze o przepisik na piling naturalny.Pozdrówka-aga

Jolanta pisze...

Agnieszko, odpowiedzialam postem na pytanie.
Imbir jest swietny na przemiane materii, drobno pokrojony i wymieszany z sokiem cytrynowym jest chyba najlepszym srodkiem na odchudzanie.

ewetka pisze...

Raz byłam u bioenergoterapeuty, w przychodni medycyny niekonwencjonalnej. Poszłam z 3 koleżankami. Przez 3 tyg po wizycie czyłam się źle.Podobno przekazał mi za dużo energii...,nie odważyłan się pójść jeszcze raz.Koleżance pomógł, a pozostałym nie.Może faktycznie trzeba bardzo wierzyć w dobre efekty...POZDRAWIAM